Rok 2024 przeszedł do historii. Podróżniczo był to dla nas okres bardzo udany. Odwiedziliśmy rekordową dla nas liczbę krajów, głównie podczas wakacji i naszej podróży po Bałkanach. Było też sporo wycieczek po Polsce, dużo gór i innych ciekawych miejsc. Ponieważ blog prowadzony jest od września, to trzeci kwartał był tutaj opisywany na bieżąco, ale również niektóre wcześniejsze wyprawy zdążyłem już opisać. Dziś zapraszam na taki telegraficzny skrót tego, co zdziałaliśmy w 2024 roku.

Pierwszy kwartał – spokojne wejście w rok
Końcówka roku 2023 i początek 2024 był dla nas okresem chorób, a co za tym idzie niższej aktywności turystycznej. W styczniu odwiedziliśmy tylko nowo otwarte egzotarium w Sosnowcu.
Pierwszy dłuższy wyjazd to początek lutego, gdy na 4 dni pojechaliśmy na Dolny Śląsk. Niestety pogoda nie była za ciekawa. Słońca praktycznie nie uświadczyliśmy, a do tego przeważnie padało. Niemniej jednak udało się zaliczyć dwie wycieczki górskie, a także zobaczyć słynny kamienny most Bastei w Szwajcarii Saksońskiej.
Zdobyliśmy Ślężę, a także Szrenicę i Śnieżne Kotły. Wycieczka w Karkonosze była o tyle ciekawa, że praktycznie niczego nie było widać, a miałem nadzieję na piękne zdjęcia z charakterystycznym budynkiem dawnego schroniska. Warunki typowo dla koneserów, ale również takie mają swój urok. Schodząc do Szklarskiej Poręby zobaczyliśmy słynny Wodospad Kamieńczyka.
Wycieczka do Niemiec również była udana, choć niewątpliwie luty nie jest idealny miesiącem na zwiedzanie Szwajcarii Saksońskiej. Myślę, że jesienią słynny most robi jeszcze większe wrażenie, ale przynajmniej uniknęliśmy tłumu turystów.


W marcu, po raz pierwszy w 2024 roku zawitaliśmy w Tatry. Byliśmy we dwójkę i tak naprawdę w górach spędziliśmy jeden dzień. W sobotę zrobiliśmy sobie spokojny spacer na Halę Gąsienicową i Czarny Staw, a w niedzielę relaksowaliśmy się w Chochołowskich Termach. Był to generalnie ostatni zimowy akcent sezonu 2023/2024.


Drugi kwartał – aktywnie, ale bez szaleństw
Przełom marca i kwietnia to kolejna wizyta na Dolnym Śląsku. Tym razem pogoda dopisała i były to 4 dni pięknej pogody. Było słonecznie i ciepło, a temperatura dochodził do 20 stopni. W pierwszy dzień zdobyliśmy Skopiec, który nie jest jakimś bardzo ciekawy szczytem, ale zalicza się do Korony Gór Polski, tak więc musiał znaleźć się na naszej liście. Odwiedziliśmy też schronisko Perła Zachodu. Jest to bardzo urokliwe miejsce, ale znów polecam go przede wszystkim latem, lub jesienią. Kolejnego dnia wszyscy razem weszliśmy na Wysoką Kopę, czyli najwyższy punkt Gór Izerskich. Była to bardzo fajna wycieczka. Pętla z Rozdroża Izerskiego to trasa na ok 15 kilometrów i nawet Karolcia dobrze sobie z nią poradziła 😉 Na zakończenie dnia zrobiłem sobie szybki wypad na Wysoki Kamień – kolejny przyjemny szczyt z charakterystyczną wieżą widokową. Dwa kolejne dni to wizyty w Czechach. Odwiedziliśmy Harrachov, a także Skalne Miasto Adršpach.




W kwietniu i maju było sporo chodzenia po Beskidach, ale też kolejna jednodniowa wycieczka do Czech. Odwiedziliśmy Jesioniki i najwyższy szczyt tego pasma, czyli Pradziada. Jest to piąty najwyższy szczyt w Czechach, a na jego wierzchołku mieści się charakterystyczna wieża telewizyjna. Zdecydowaliśmy się podchodzić na szczyt z miejscowości Karlova Studánka. Szlak prowadzi malowniczą doliną Białej Opawy i jest jednym z najpiękniejszych, po jakim mieliśmy okazję chodzić w tym roku. Wody potoku co rusz przecinają drewniane mostki i drabinki, co zdecydowanie urozmaica wędrówkę. Z samego szczytu Pradziada roztaczają się wspaniałe widoki. Zdecydowanie warto wybrać się w te rejony Czech.


Przełom czerwca i lipca – wyprawa na Bałkany
Na przełomie czerwca i lipca wybraliśmy się na nasze najdłuższe jak do tej pory wakacje. Spędziliśmy w podróży 16 dni i wizytowaliśmy takie kraje jak: Słowenia, Chorwacja, Czarnogóra, Bośnia i Hercegowina, a także Węgry. Zobaczyliśmy wiele pięknych miejsc, cześć z nich już opisywałem na blogu. Tej podróży poświęcę osobny wpis, być może będzie to dla kogoś inspiracja. Pierwszym przystankiem na trasie była Słowenia. Ten niewielki kraj skrywa w sobie ogrom pięknych miejsc i 3 dni, które tam spędziliśmy pozwoliły tylko nieco skosztować z tego bogactwa. Polecamy okolice Kranjskiej Gory, Wąwóz Vintgar, czy Wodospad Peričnik. Mieliśmy też okazję zobaczyć i wejść do środka słynnego zamku Predjamski Grad i przespacerować się wokół jeziora Bled. Na koniec zawitaliśmy do nadmorskiego miasta Koper.


Kolejnym przystankiem na naszej trasie była Chorwacja. Wpierw kilka dni spędziliśmy na Półwyspie Istria. Tutaj miejscem, które spodobało się nam najbardziej okazał się Przylądek Kamenjak – wspaniałe miejsce do spędzenia nie jednego dnia. Oczywiście Istria to nie tylko plaże, ale też piękne miasta, przede wszystkim Rovnij, czy Pula. Odwiedziliśmy też najmniejsze miasto świata, czyli Hum. Jeśli chodzi o Chorwację, to następnym przystankiem było miasto Szybenik, które dla mnie posłużyło jako baza wypadowa na Dinarę, czyli najwyższy szczyt Chorwacji. Ostatnim przystankiem była Zatoka Umarłych Hoteli – ciekawe miejsce niedaleko Dubrownika.


Kolejnym przystankiem na naszej trasie była Czarnogóra. Bazę mieliśmy w okolicy urokliwego miasteczka Herceg Novi. To był moment lekkiego zwolnienia, ponieważ byliśmy już nieco zmęczeni dotychczasowym, intensywnym planem zwiedzania. Do Czarnogóry na pewno jeszcze wrócimy, bo skrywa jeszcze wiele miejsc, które chcielibyśmy zobaczyć. Przede wszystkim góry. Z tej wizyty zapamiętam przede wszystkim widok na Zatokę Kotorską ze wzgórza nad Kotorem.


Z Czarnogóry rozpoczęliśmy przemieszczać się powoli w kierunku domu, a kolejnym przystankiem była Bośnia i Hercegowina. Tam spędziliśmy noc w Mostarze, gdzie nie mogliśmy nie wybrać się na słynny stary most. Pospacerowaliśmy też po urokliwej miejscowości Počitelj i zobaczyliśmy klasztor derwiszów w Blagaj. Kolejny dzień to wizyta w Sarajewie i nocleg w Banja Luce. Bośnia, to kolejne państwo, do którego chętnie wrócimy w przyszłości, bo skrywa wiele, a nie jest to kierunek bardzo popularny wśród turystów.


Ostatnim przystankiem, przed powrotem do domu były Węgry. W tym kraju byliśmy już kilka razy, ale bardzo go lubimy. Spędziliśmy 3 dni nad Balatonem, a w drodze powrotnej zdobyliśmy najwyższy szczyt Węgier, czyli Kékes


Do końca wakacji aktywnie
Wakacje zdecydowanie nie były okresem nudy. Jeszcze w lipcu udało się spędzić weekend w Tatrach, a w sierpniu przy okazji długiego weekendu po raz kolejny wybraliśmy się do Czech. Tym razem celem była Czeska Szwajcaria i jej liczne atrakcje. Przede wszystkim Brama Pravčicka, ale nie tylko. Pospacerowaliśmy po skalnych miastach Czeskiego Raju, zobaczyliśmy ciekawą formację skalną Panská skála i Diabelskie Głowy. Wybraliśmy się także do niemieckiego Drezna. Była to bardzo udana wyprawa.

W sierpniu zdobyłem też Wielkiego Chocza, a w ostatni weekend miesiąca dorzuciliśmy dwa kolejne szczyty do Korony Gór Polski, czyli Radziejową i Lackową. Tym samym do pełnej korony brakowało mi już tylko Tarnicy w Bieszczadach.


Końcówka roku i sporo gór
Ostatni kwartał to brak dłuższych wycieczek, ale za to sporo fajnych wycieczek jednodniowych. Już początkiem września weszliśmy na Tarnicę, tym samym skompletowałem Koronę Gór Polski. Jeszcze w tym samym miesiącu w Tatrach mieliśmy pierwszy atak zimy i akurat wtedy wybrałem się na super wycieczkę na Wołowiec. W październiku były piękne Sulovskie Skały, kolejna wizyta w Czechach i na koniec wejście na Sławkowski Szczyt.


Listopad i grudzień to już tylko włóczenie się po Beskidach, z jednym wyjątkiem. W listopadzie wybraliśmy się w Góry Choczańskie, a naszym celem były dwie malownicze dolinki: Prosiecka i Kwaczańska. Ponadto byliśmy na Rysiance, Skrzycznem, Babiej Górze i na zakończenia roku na Pilsku.


Podsumowanie
Jak widać rok 2024 był bardzo aktywny i udany pod względem podróżniczym. Mogę powiedzieć, że udało się zrealizować wiele fajnych wyjść i wycieczek. Na pewno sukcesem było dla mnie skompletowanie Korony Gór Polski, a także zorganizowanie podróży po Bałkanach. Dotychczas nasze wakacyjne wyprawy wyglądały tak, że jechaliśmy do miejsca docelowego, a następnie zwiedzaliśmy miejsca w okolicy. Tym razem trzeba było zorganizować przejazdy, noclegi i opracować bogaty plan zwiedzania. Wszystko udało się znakomicie i już planujemy kolejne podróże. Rok 2025 zapowiada się równie ciekawie, a jaki okaże się w praktyce, to się zobaczy za rok 🙂

- Soszów – Stożek Wielki – Kobyla Skała. Malownicza trasa w Beskidzie Śląskim
Dzisiaj pomysł na jednodniową wycieczkę w Beskid Śląski. Trasa z Wisły Dziechcinki przez Soszów i Stożek Wielki to jeden z najpiękniejszych wariantów na aktywny dzień w górach. Widokowe szlaki, klimatyczne… Dowiedz się więcej: Soszów – Stożek Wielki – Kobyla Skała. Malownicza trasa w Beskidzie Śląskim - Kobyla Skała w Wiśle – punkt widokowy i miejsce wspinaczkowe w Beskidzie Śląskim
Jest takie miejsce w Beskidzie Śląskim, które łączy piękne widoki, leśny klimat i możliwość wspinaczki. Kobyla Skała ( Krzakoska Skała ), to jedno z tych miejsc, które potrafi pozytywnie zaskoczyć… Dowiedz się więcej: Kobyla Skała w Wiśle – punkt widokowy i miejsce wspinaczkowe w Beskidzie Śląskim - Beskidzkie Grónie – pieszy rajd górski – edycja wiosna. Relacja
Beskidzkie Grónie Wiosna – już drugi raz wzięliśmy udział w tej imprezie organizowanej przez fundację Beskidzkie Grónie. Podobnie jak w marcu, wybraliśmy się na trasę rodzinną, zatem do pokonania mieliśmy… Dowiedz się więcej: Beskidzkie Grónie – pieszy rajd górski – edycja wiosna. Relacja - Mała Fatra – Chleb i Wielki Krywań. Plan wycieczki, mapa
Po rocznej przerwie wracamy na Małą Fatrę, aby kolejną wycieczkę zacząć w miejscu, gdzie skończyliśmy poprzednią. Tym razem do pokonania mamy prawie 19 km i 1700 m podejścia. To wymagająca… Dowiedz się więcej: Mała Fatra – Chleb i Wielki Krywań. Plan wycieczki, mapa - Mała Fatra -Janosikowe Diery, Mały Rozsutec, Stoh. Plan wycieczki
Mała Fatra ( Malá Fatra ) to jedno z najbardziej malowniczych pasm górskich na Słowacji. Można tu zaplanować zróżnicowane wycieczki. Od prostych, krótkich szlaków dla całej rodziny, po ambitne górskie… Dowiedz się więcej: Mała Fatra -Janosikowe Diery, Mały Rozsutec, Stoh. Plan wycieczki - Štramberk – co zobaczyć? Mapa atrakcji i plan na wycieczkę
Štramberk to jedno z tych miejsc, do których chętnie wracamy. To malownicze miasteczko położone jest niecałe 60 km od Cieszyna. To idealna destynacja na szybki, jednodniowy wypad z Polski, o… Dowiedz się więcej: Štramberk – co zobaczyć? Mapa atrakcji i plan na wycieczkę
Alpy Alpy Julijskie Austria Barcelona Beskidy Beskid Śląski Beskid Żywiecki Bośnia i Hercegowina Błatnia Chorwacja City Break Czechy Czeski Raj Dachstein Dolny Śląsk DOlomity Europa Ferraty Grecja Góry Góry Atlas Góry na Słowacji Góry z dziećmi Hiszpania Jezioro Garda Katalonia Korona Gór Polski Kościelec Książki Maroko Mała Fatra Olimp Podróże po Europie Polska Recenzja książki Reportaż Skalne Miasta Słowacja Słowenia Tatry Tatry Słowackie Tatry Wysokie Tatry Zachodnie Węgry Włochy
