Grześ, Rakoń, Wołowiec – klasyk Tatr Zachodnich

Tatry to miejsce gdzie wracam zawsze z wielką przyjemnością. Na blogu z czasem będą się pojawiały wpisy dotyczące poszczególnych szlaków, szczytów i miejsc, która warto zobaczyć. Na pierwszy ogień idzie znana i lubiana trasa w Tatrach Zachodnich, czyli pętelka rozpoczynająca się na Polanie Chochołowskiej, podczas której zdobyć można 3 szczyty, w tym jeden o wysokości ponad 2000 m.n.p.m.

Tatry Zachodnie

Tatry Zachodnie to część Tatr, która nie jest może najbardziej popularna, ale to akurat ma swoje zalety. Jeśli w drogę wybieramy się poza sezonem i jeszcze w tygodniu – to mamy gotowy przepis na spokojną wędrówkę i obcowanie z naturą. Generalnie Tatry Zachodnie leżą pomiędzy Przełęczą Liliowe, która oddziale je od Tatr Wysokich, a przełęczą Huciańską, oddzielającą je od Skoruszyńskich Wierchów. Większość szlaków w Tatrach Zachodnich nie należy do trudnych, a stoki są łagodnie, często porośnięte trawą. Tworzy to ciekawy klimat, inny niż w pozostałych częściach Tatr. Jednak należy pamiętać, że również w Tatrach Zachodnich są szlaki trudniejsze i zdradliwe miejsca, gdzie należy uważać. W końcu najtrudniejszy szlak tego pasma czyli popularne Rohacze noszą przydomek Orlej Perci Tatr Zachodnich ( Ale o Rohaczach innym razem ) Szlaki w Tatrach Zachodnich będą fajnym rozwiązaniem dla turystów, którzy zaczynają przygodę z Tatrami, ponieważ oferują wiele przepięknych szlaków i wiele dwutysięczników, a w większości są pozbawione trudności technicznych. Wędrując tu warto mieć jednak w miarę dobre przygotowanie kondycyjne, no i ogólną znajomość gór i pogody panującej w górach, która potrafi być zmienna.

Dolina Chochołowska

Moja dzisiejsza propozycja, to pętla na trasie której zdobędziemy 3 szczyty, w tym jeden dwutysięcznik. Startujemy z parkingu na Siwej Polanie, który znajduje się tuż przed wejściem do Doliny Chochołowskiej. Cena parkingu na dzień 30.09.2024 wynosi 20 PLN za cały dzień. Wcześniej wzdłuż drogi dojazdowej są też inne parkingi, czasami tańsze. Największe oblężenie Dolina Chochołowska przeżywa wiosną, kiedy kwitną krokusy. Wtedy, choć widoki są piękne, nie polecam tego miejsca. Poza sezonem krokusowym nie jest to dolina z tych najpopularniejszych. Jeśli planujecie wyjście w góry, to zakładam, że na parkingu pojawicie się w godzinach porannych ( 6/7 rano ), a jeśli tak to ze znalezieniem miejsca nie będzie najmniejszego problemu.

Parking jak najbliżej wejścia do TPN jest ważny jeszcze z jednego powodu. Chochołowska jest dość długa ( trasa z parkingu do schroniska to ponad 6 km ) i po całym dniu w górach nie ma końca przy powrocie. Dolina Chochołowska w mojej opinii nie należy do najciekawszych dolin tatrzańskich, ale ma też plusy. Oprócz ścieżki pod reglami jest to jedyne miejsce, gdzie można wejść z psem – co dla wielu osób może być wielkim plusem. Jest to też jedno z nielicznych miejsc, gdzie można wjechać rowerem ( odcinek od Siwej Polany do Schroniska na Polanie Chochołowskiej ). Opcja z rowerem przyśpieszy dotarcie do schroniska, skąd można ruszyć wyżej w góry, a na powrocie przyśpieszy dotarcie do samochodu.

Grześ, Rakoń, Wołowiec

Grześ, Rakoń i Wołowiec to tryptyk, który często jest wybierany jako cel wędrówek w Tarach Zachodnich. Jest to dość prosty szlak, jednak jeśli całość chcemy zrobić w formie pętli na nogach z parkingu, to do przejścia mamy 24 kilometry i ponad 1300 metrów podejścia. Pamiętajcie o tym, że 24 km w Tatrach waży więcej niż 24 km w np. Beskidach. Typowy wariant wybierany przez turystów, to na wysokości schroniska wybór szlaku żółtego na Grzesia ( 1653 m. n.p.m. ). Później stopniowo nabieramy wysokości wchodząc na Rakoń ( 1879 m. n.p.m. ) i osiągając najwyższy punkt wyprawy na Wołowcu ( 2064 m. n.p.m. ). Jeśli chcemy zrobić pętlę, to zejście na Polanę Chochołowską odbyć się musi zielonym szlakiem z przełęczy pod Wołowcem.

Ja tym razem zdecydowałem się na wariant odwrotny, czyli wejście zielonym szlakiem na przełęcz pod Wołowcem, następnie wejście na szczyt i powrót niebieskim i żółtym na Polanę przez Rakoń i Wołowiec. To opcja, która pozwoli szybciej osiągnąć najwyższy punkt programu, ale jest tez bardziej forsowna. Za to zejście jest łagodniejsze i ma się więcej czasu na podziwianie widoków. Wyprawa była dość spontaniczna. Plan na ten dzień ( 30.09.2024 ) był inny, ale w ostatniej chwili się wysypał i tak wylądowałem w Tarach Zachodnich. Był to strzał w dziesiątkę. Magia polegała na tym, że w weekend w wyższych partiach gór spadł śnieg. Od wysokości ok 1800 m.n.p.m była już cienka warstwa śniegu i lodu. W takich warunkach trzeba już uważać i mieć na wyposażeniu raki lub przynajmniej raczki. Jednocześnie taki pierwszy śnieg to okazja to podziwiania wyjątkowych widoków, gdzie barwy zimy mieszają się z kolorami jesieni – tworzy to niesamowity efekt wizualny.

Widmo Brockenu

Podchodząc na Wołowiec miałem okazję po raz pierwszy w życiu zobaczyć zjawisko optyczne zwane Widmem Brockenu. Jest to zjawisko polegające na zaobserwowaniu własnego cienia na chmurze, lub mgle, która znajduje poniżej wędrowca. Przy odpowiednim padaniu promieni słonecznych wokół cienia powstaje też tęczowa obwódka. Robi to niesamowite wrażenie.

Polana Chochołowska

Na szczycie Wołowca wielkich widoków nie było, aczkolwiek bez mgły rozciąga się stąd piękny widok na Grań Rohaczy. Uważnie zszedłem na przełęcz, a następnie spokojnie udałem się w kierunku Rakonia i Grzesia. Po drodze podziwiałem krajobraz, bo byłem nim totalnie zachwycony. Większość turystów poruszała się w drugą stronę, zatem większości mogłem udzielić informacji o warunkach panujących w wyższych partiach tego pasma. Po dotarciu na Polanę Chochołowską odpocząłem sobie ok. 20 minut w schronisku w schronisku i ruszyłem w drogę powrotną na parking. Było już ok południa, zatem w dolinie pojawiło się sporo spacerowiczów, ale o tłumach nie mogło być mowy.

Zawsze polecam Tatry Zachodnie jako cel górskich wycieczek. Nie ma tutaj może spektakularnych szczytów, czy przepaści jak w Tatrach Wysokich, ale ta część Tatr też ma swój urok i specyficzny klimat. Nie ulegajcie jednak złudzeniu, że jest to pasmo łatwe, miłe i przyjemne o każdej porze roku. Tatry Zachodnie też potrafią zaskoczyć 😉

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry