Skopiec ( 724 m.n.p.m. ) – to jeden z najniższych i jeden z najprostszych szczytów zaliczanych do Korony Gór Polski. Reprezentuje w zestawieniu Góry Kaczawskie, które są najniższym pasmem w Sudetach. Jest to jeden z trzech najwyższych szczytów Gór Kaczawskich i mimo, że według najnowszych pomiarów najwyższym szczytem jest Okole, to jednak nadal do Korony Gór Polski zaliczany jest Skopiec. Sam szczyt jest zalesiony i nie oferuje zbyt wielu widoków, ale skoro znalazł się na liście, to musieliśmy się tam wybrać.
Na Skopiec wybraliśmy się w dniu 29.03.2024. Był to pierwszy punkt na mapie naszego weekendowego wypadu na Dolny Śląsk. Na cały wyjazd trafiła się piękna pogoda. Było słonecznie i ciepło, mimo dość wczesnej wiosny. Skopiec nie jest bardzo popularnym szczytem i tłumów w okolicy raczej nie uświadczycie, ale jest to bardzo fajna destynacja na niewymagający spacer. Myślę, że na szczyt można spokojnie wybrać się nawet z małymi dziećmi.
Spacer rozpoczynamy na końcu wsi Komarno, gdzie na małym parkingu zostawiamy samochód. Nie można tam nie trafić ponieważ jest to po prostu koniec drogi. Wchodzimy na szlak, gdzie na początku towarzyszą nam szlaki w kolorach żółtym i niebieskim. Niebieski szlak, za którym będziemy się poruszać to fragment szlaku Szklarska Poręba – Pasterka, który liczy sobie 392 km i jest ciekawą alternatywą dla Głównego Szlaku Sudeckiego, jeśli chodzi o szlaki długodystansowe.


Pierwszy charakterystyczny punt to Przełęcz Komarnicka i ciekawa rzeźba. Na niebieskim pniu drzewa wiszą kolorowe buty. Jest to dzieło lokalnej artystki o nazwie Into the Blue i ma symbolizować ludzi idących do nieba. Z tego miejsca na szczyt jest dosłownie 600 metrów. Idąc szlakiem niebieskim docieramy do Przełęczy pod Skopcem, gdzie szlak prowadzi prosto, a my do wyboru mamy dwie nieoznakowane ścieżki w prawo i w lewo. Kierując się w prawo dojdziemy na Baraniec, gdzie wnioski się charakterystyczna wieża transmisyjna, natomiast skręcając w lewo dotrzemy na Skopiec.
Tak jak już pisałem, szczyt jest zalesiony i nie oferuje widoków, zwłaszcza latem. Niemniej jednak ok 100 metrów dalej mamy punkt widokowy na okoliczne wzgórza i jest to całkiem przyjemne miejsce. Nie ma tu opcji zrobienia pętli, zatem wracamy tą samą trasą i jedziemy dalej, bowiem w ten dzień mamy jeszcze sporo do zobaczenia.


Skopiec to jeden z tych szczytów Korony Gór Polski, na który raczej nie wrócę. Polecam się tu wybrać pod warunkiem, że mamy w planach jeszcze jakieś atrakcje, ponieważ cała wycieczka zajęła nam ok godziny. Oczywiście z Przełęczy Komarnickiej można się udać chociażby na Folwarczną, ale też nie jest to długa wycieczka.
Nie powiedziałbym jednak, że Gór Kaczawskie jako region nie mają nic do zaoferowania. Nazywane są Krainą Wygasłych Wulkanów i jest tutaj wiele ciekawych miejsc do zobaczenia. My na pewno wrócimy kiedyś w te rejony, ale sam Skopiec to raczej jednorazowa przygoda 🙂




Odnośnik zwrotny: 2024 w telegraficznym skrócie - Podróże Kuklaków