1 marca tego roku nie udało mi się wdrapać na szczyt Kościelca, o czym pisałem tutaj. Wówczas uznałem, że warunki śniegowe są zbyt trudne i zdecydowałem się odpuścić ok 100 metrów od celu. Niemniej jednak w mojej głowie zrodził się plan, aby jeszcze w tym roku ponownie zmierzyć się z polskim Matterhornem. Korzystając z okienka pogodowego w grudniu, ponownie wybrałem się na Halę Gąsienicową, a następnie na Kościelec. Tym razem wszystko ułożyło się idealnie. Pogoda, dobrze ubity, twardy śnieg, lekki mróz. Tym wypadem zakończyłem 2025 rok w Tatrach. Poniżej mapka z trasą i opis wędrówki.
Czemu w ogóle Kościelec?
Fakt, że nie zdobyłem Kościelca w marcu, był niewątpliwie motywacją aby pojawić się tam ponownie. Nie ukrywam, że Kościelec to moja ulubiona góra w Tatrach. Uroku odmówić jej nie można, to przyzna chyba każdy. Dodatkowo podejście pozbawione jest jakichkolwiek sztucznych ułatwień, choć czarny szlak z Przełęczy Karb nie jest najłatwiejszym w Tatrach. Część turystów ma problem w dwóch miejscach. W pierwszej części drogi jest dość stromy, niemal pionowy kominek, gdzie trzeba użyć rąk do pokonania przeszkody. Pod samym wierzchołkiem zaś znajdują się płaskie płyty, które bywają śliskie. Samo podejście na Karb z Czarnego Stawu Gąsienicowego w warunkach zimowych też jest strome i wymagające. Mimo, że Kościelec nie jest najtrudniejszą górą w Tatrach, to zimą niewątpliwie może stanowić wyzwanie.



Kuźnice – Hala Gąsienicowa
Gdy w marcu atakowałem Kościelec ruszałem z Brzezin. Tym razem zdecydowaliśmy się na bardzo klasyczną trasę, czyli na Halę Gąsienicową z Kuźnic, przez Boczań. Samochód zostawiliśmy na parkingu obok ronda Jana Pawła II, następnie już na nogach dotarliśmy do Kuźnic, gdzie początek mają szlaki na Halę Gąsienicową, Halę Kondratową, czy Kasprowy Wierch. Tu zawsz jest dylemat, czy wybrać niebieski szlak przez Boczań, czy też żółty przez Dolinę Jaworzynki. Ja jestem jednak team Boczań, więc wybór był oczywisty. Trzeba przyznać, że zima w tym roku jest bardzo łagodna, przynajmniej jej pierwsze podrygi. Śnieg zaczyna się dopiero na Hali Gąsienicowej, a i tak nie ma go wiele. Poranna pogoda nie zapowiada zbyt pięknego dnia, ale jak się później okazało, była to tylko „zasłona dymna”

Czarny Staw i Przełęcz Karb
Przy schronisku Murowaniec zakładamy raki, niemniej do samego Czarnego Stawu spokojnie wystarczyłyby raczki. Podejście na Karb jest strome, a śnieg jest twardy i zlodowaciały. Tutaj raki i czekan to już sprzęt niezbędny. Warunki do uprawiania turystyki w tamtych dniach były oceniane jako trudne. W ciągu weekendu miało miejsce kilka wypadków, w tym śmiertelny na Orlej Perci. Trzeba było więc uważać. To co po raz kolejny zauważam, to swego rodzaju moda na raczki i przekonanie, że jest to wystarczający ekwipunek na wysokogórskie wyprawy. Niestety tak nie jest. Jeśli planujecie wycieczkę w wyższe partie Tatr, to niezbędnym wyposażeniem są raki, czekan i kask. Nie jest to gwarancja bezpieczeństwa, a wypadek może przydarzyć się każdemu, ale taki ekwipunek i umiejętność używania go, znacząco minimalizuje ryzyko.


Szczyt Kościelca
Wspinaczka na Kościelec tego dnia to czysta przyjemność i ok. 10 stajemy na szczycie. Wiatr rozgania chmury i widoki są wspaniałe. Lekki mróz, słońce, śnieg i tylko kilka osób na szczycie. Warunki idealne. Nie pozostaje nic innego jak cieszyć się chwilą. Na szczycie spędzamy ok. 20 minut i rozpoczynamy schodzenie. Tak naprawdę schodzenie to najtrudniejszy etap każdej wspinaczki. Po pierwsze łatwiej stracić równowagę, a po drugie człowiek po zdobyciu szczytu jest przeważnie rozluźniony i łatwiej o pomyłkę. Tym razem wszystko przebiega sprawnie i bezpiecznie. Schodzimy na Karb, a następnie do Zielonej Doliny Gąsienicowej.




Ponownie Hala Gąsienicowa i powrót do Kuźnic
Na Halę Gąsienicową wracamy przez Zieloną Dolinę Gąsienicową. Po głowie chodził nam pomysł aby podejść jeszcze na Kasprowy Wierch, ale ostatecznie odrzucamy tę ideę. Główny cel został osiągnięty, a czeka nas jeszcze droga powrotna do domu. We wczesnych godzinach popołudniowych w okolicach Murowańca jest już wielu turystów, zatem dość szybko mijamy to miejsce i ruszamy w drogę do Kuźnic. Ponowie wybieramy wariant przez Boczań. Sporo osób schodzi, ale jak to bywa w górach i często mnie zastanawia, są też osoby idące do góry. Ciekawi mnie czy wszyscy są świadomi, że wracać będą już po zmroku. Niemniej to temat na inną rozprawkę. Ok. 14 jesteśmy na parkingu i ruszamy w drogę powrotną do domu.


Podsumowanie
Wejście na Kościelec zawsze jest satysfakcjonujące. Dodatkowo fakt, że nie wszedłem na niego w marcu, a teraz się udało, stanowi dla mnie fajną klamrę zamykającą 2025 rok w Tatrach. W naszych najwyższych górach w tym roku już się nie pojawię, ale już w styczniu 2026 będzie się działo 🙂

- Machy z Zuberca szlakiem niebieskim – łatwa trasa z huśtawką, wielką ławką i wieżą widokowąMachy z Zuberca szlakiem niebieskim to jedna z tych tras, które zaskakują liczbą atrakcji przy stosunkowo niewielkim wysiłku. Po drodze czeka malownicza Hojdačka Zuberec, czyli słynna huśtawka z panoramą Tatr… Dowiedz się więcej: Machy z Zuberca szlakiem niebieskim – łatwa trasa z huśtawką, wielką ławką i wieżą widokową
- Romantyczna huśtawka z widokiem na Tatry. Habówka obok ZubercaSzukasz wyjątkowego miejsca z widokiem na Tatry, idealnego na romantyczny przystanek, zdjęcie lub klimatyczną rolkę na Instagram? Huśtawka w miejscowości Habówka (Habovka) obok Zuberca na Słowacji to jedno z najbardziej… Dowiedz się więcej: Romantyczna huśtawka z widokiem na Tatry. Habówka obok Zuberca
- Holíš – łatwy szczyt z wielką panoramą. SłowacjaSą takie miejsca, które nie wymagają wielogodzinnej wspinaczki, aby wynagrodzić wysiłek naprawdę spektakularnym widokiem. Jednym z nich jest Holíš – niepozorne wzgórze górujące nad uzdrowiskiem Nimnica i zbiornikiem Nosice na… Dowiedz się więcej: Holíš – łatwy szczyt z wielką panoramą. Słowacja
- Mogielica z Przełęczy Rydza-Śmigłego. Pętla na najwyższy szczyt Beskidu WyspowegoMogielica to najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego (1170 m n.p.m.). Należy zatem do Korony Gór Polski. Jest to jedno z tych miejsc, które potrafią zaskoczyć nawet osoby dobrze znające polskie góry.… Dowiedz się więcej: Mogielica z Przełęczy Rydza-Śmigłego. Pętla na najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego
- Kamienne kule Megoňky na Słowacji – tajemniczy fenomen ukryty przy granicy z CzechamiSłowacja skrywa wiele niezwykłych miejsc. Jedne są znane i popularne, a inne ukryte poza najbardziej utartymi szlakami. Kamienne kule Megoňky wyglądają tak, jakby zostały przeniesione prosto z filmu science fiction.… Dowiedz się więcej: Kamienne kule Megoňky na Słowacji – tajemniczy fenomen ukryty przy granicy z Czechami
- Wielki Manin i Manínska tiesňava – widokowa trasa w Sulowskich WierchachSulowskie Wierchy to jedno z tych pasm na Słowacja, które wciąż pozostają nieco w cieniu bardziej popularnych górskich kierunków. A szkoda — wapienne szczyty, spektakularne widoki i niezwykle klimatyczne wąwozy… Dowiedz się więcej: Wielki Manin i Manínska tiesňava – widokowa trasa w Sulowskich Wierchach
Afryka Alpy Alpy Julijskie Austria Barcelona Beskidy Beskid Śląski Beskid Żywiecki Błatnia Chorwacja City Break Czechy Dachstein Dolny Śląsk DOlomity Europa Ferraty Grecja Góry Góry Atlas Góry na Słowacji Góry Stołowe Góry z dziećmi Hiszpania Jezioro Garda Katalonia Korona Gór Polski Książki Maroko Mała Fatra Podróże po Europie Polska Recenzja książki Rzym Skalne Miasta Skrzyczne Sudety Słowacja Słowenia Tatry Tatry Słowackie Tatry Wysokie Tatry Zachodnie Węgry Włochy






