Gdy myślisz o najwyższej górze Grecji, pierwsza nazwa, która przychodzi do głowy to Olimp – mityczna siedziba greckich bogów. Prawda jest taka, że Olimp, to rozległe pasmo górskie położone między północną a środkową częścią kraju, oddzielający historyczną Macedonię od Tesalii. Najwyższym szczytem całego masywu jest Mitikas ( 2918 m n.p.m. ) i to właśnie na niego musiałem się wspiąć, chcąc dopisać do swojej listy kolejny szczyt zaliczany do Korony Europy. Sporo osób wychodzi na najwyższy szczyt Grecji rozbijając wędrówkę na dwa dni i śpiąc w schronisku, ale ja zdecydowałem się na jednodniową akcję górską. Wiązało się to z pokonaniem sporego przewyższenia, na stosunkowo krótkim odcinku. Rzeczywiście wycieczka okazała się wyzwaniem kondycyjnym, ale widoki i obcowanie z górami były tego warte.
Start – Parking Prionia
Moim celem jest wejście na Mitikasa i powrót do hotelu w jeden dzień. Nocujemy w miejscowości Platamonas, tuż nad morzem. Uważam, że w przypadku wakacji rodzinnych, gdzie w planie są też góry, jest to dobra baza wypadowa. Ponieważ wiedziałem, że jednodniowa wyprawa będzie wiązała się ze sporym wysiłkiem, na start wybieram miejsce, skąd na szczyt prowadzi najkrótsza droga. Tym samym o godzinie 4.30 melduję się na parkingu Prionia. Miejsce to usytuowane jest na wysokości 1080 m n.p.m. Tym samym do podejścia jest ok 1800 metrów w pionie i odległość ok 9 km do przejścia. Dodatkowym wyzwaniem w sezonie letnim w Grecji są upały, stąd też decyzja o wczesnym starcie. Jeśli ktoś ma ochotę, to spokojnie można rozpocząć wędrówkę jeszcze wcześniej, ale dla mnie pobudka o 3 nad ranem jest optymalna. Zaliczam kilka godzin snu, co ma znaczenie w kontekście rozłożenia sił na cały dzień.
Odcinek Prionia – schronisko Spilios Agapitos
Można powiedzieć, że pierwszy odcinek szlaku to podejście z parkingu do schroniska Agapitos, które mieści się na wysokości 2100 m n.p.m. Szlak jest wyraźnie poprowadzony i w zasadzie nie da się zgubić, mimo że idę w totalnej ciemności, która rozświetlana jest tylko światłem z czołówki. Tempo mam dość szybkie, ale nie forsuję się nadmiernie. Tego dnia rozsądne rozłożenie sił jest kluczowe. Około godziny 6 słońce jest już na tyle wysoko, że czołówkę mogę schować do plecaka. Wówczas jestem już powyżej linii lasu, zatem również widoki są coraz lepsze. Do schroniska Agapitos docieram kilka minut przed 7 i tam zaliczam pierwszy pit stop. Tutaj spotykam już większą liczbę turystów, ale widać że w większości są to osoby, które noc spędziły w schronisku. Sam spożywam szybkie śniadanko i ruszam w dalszą drogę.



Schronisko Agapitos – Skala
Kolejny etap to podejścia na jeden z wierzchołków Olimpu, czyli Skale (2866 m n.p.m.) Szlak na ten szczyt nie jest trudny i każdy turysta przygotowany kondycyjnie na pewno sobie poradzi. Pogoda jest piękna, ale od wysokości mniej więcej 2500 m n.p.m. zaczyna mocno zawiewać. Mimo, że ogólnie było bardzo ciepło, to muszę ubrać bluzę. Mitikas słynie z kapryśnej pogody, zatem w plecaku mam zarówno bluzę, jak i kurtkę przeciwdeszczową. Widoki są wspaniałe i już na tym etapie wiem, że w góry Olimpu jeszcze kiedyś wrócę. Skala jest miejscem, gdzie warto ubrać kask. Od tego momentu droga staje się zdecydowanie trudniejsza. Ściany Mitikasa robią wrażenie, a szlak mimo że dobrze oznaczony, pozbawiony jest sztucznych pomocy, takich jak stalowe liny, czy łańcuchy. Jeśli ktoś ma obawy związane ze wspinaczką w skale, czy ekspozycją, to może wybrać wędrówkę na wierzchołek Skolio (2911 m n.p.m.). Jest niewiele niższy od Mitikasa, a wejście na niego pozbawione jest jakichkolwiek trudności technicznych.



Atak szczytowy na Mitikas
Ze Skali na Mitikasa prowadzi typowo wysokogórska skalna droga. Kierunek wędrówki oznaczony jest czerwonymi kropkami i nie sposób się zgubić. Dodatkowo co kilka metrów zainstalowane są spity, zatem idąc w grupie można pomyśleć o lotnej asekuracji. Moim zdaniem każdy, kto był na trudniejszych tatrzańskich szalkach typu Orla Perć, czy Rysy, powinien sobie poradzić. Niemniej jednak na tym fragmencie szlaku trzeba już uważnie stawiać kroki. Po pierwsze jest gdzie spadać, po drugie pod nogami mam sporo kamyczków i większych luźnych kamieni. Łatwo je strącić, co stanowi zagrożenie dla innych turystów. Z tego też powodu rekomenduję założenie kasku już na Skali. Podejście na sam szczyt można rozłożyć na dwa etapy. Ze Skali trzeba zejść na niewielką przełęcz, następnie dość stromym żlebem podejść na wierzchołek. Jest stromo i momentami trzeba pomóc sobie rękami, ale też trudno mówić tu o jakieś wielkiej wspinaczce. Na szczycie melduję się o 9.30, zatem po 5 godzinach marszu. Jestem sam, dopiero po kilku minutach dochodzi do mnie sympatyczny Australijczyk Harry. Chwilę gawędzimy, robimy sobie pamiątkowe zdjęcia i rozpoczynam zejście.




Na dokładkę Skolio
Już na Mitikasie stwierdzam, że czuję się na tyle dobrze, że mogę pokusić się jeszcze o wejście na Skolio (2911 m n.p.m.). Tym samym zamiast schodzić ze Skali w kierunku schroniska ruszam ponownie w górę. Przejście na kolejny wierzchołek Olimpu zajmuje ok 15 minut, zatem szkoda byłoby odpuścić. Z południowej strony Skolio wygląda dość łagodnie, ale północna ściana to ponad 400 metrowe urwisko. Po krótkim odpoczynku ruszam w dół, trawersując zbocze, aby mniej więcej w jego połowie ponownie znaleźć się na szlaku E4.



Powrót do Prioni
Po ataku na Skolio pozostaje mi tylko zejście na parking. Jest gorąco, a w nogach czuję już przebytą odległość. Jednocześnie jest dość wcześnie, tak więc z zejściem nie muszę się śpieszyć. Mijam podchodzących turystów i cieszę się, że sam podchodziłem o wiele wcześniej. W schronisku Agapitos robię krótką przerwę i schodzę dalej. Mam okazję przyjrzeć się odcinkowi szlaku, który pokonywałem rano w ciemnościach. W lesie nie ma nic specjalnego, ale przy samym początku znajduje się kilka ciekawych formacji skalnych. Na parkingu jestem jestem o 14. Nie ukrywam, że końcówka zejścia daje mi w kość. Zmęczenie jest coraz większe, ale wiem że wrócić trzeba. Ostatecznie zegarek zmierzył mi 2200 metrów podejścia i 22 kilometry.


Podsumowanie
Wejście w jeden dzień na Mitikas to świetna przygoda, ale nie dla każdego. Szlak jest wymagający kondycyjnie, a odcinek Skala – Mitikas dodatkowo może być trudny pod względem technicznym. Pamiętajcie o wyposażeniu. Dobre buty to podstawa, ale równie ważne są tutaj zapasy wody, czy innego picia. W greckim upale wędrówka potrafi być męcząca. Nakrycie głowy to kolejna rzecz, na którą trzeba zwrócić uwagę. Czapka z daszkiem, czy kapelusz, a wyżej kask to rzeczy obowiązkowe. Niemniej jeśli tym wszystkim dysponujecie, to czeka Was wspaniała wycieczka. Sam wiem, że w góry Olimpu jeszcze kiedyś wrócę.



- Stary Bar w Czarnogórze – historia, atrakcje i informacje praktycznePo opuszczeniu Durmitoru skierowaliśmy się na wybrzeże. Druga część urlopu miała być mniej intensywna. Byliśmy nastawieni bardziej na opalanie i kąpiele w morzu, jednak nie mogliśmy całego tygodnia przesiedzieć w… Dowiedz się więcej: Stary Bar w Czarnogórze – historia, atrakcje i informacje praktyczne
- Korona Gór Brennej 2026 – zapowiedźJak dobrze wiecie, lubimy angażować się w ciekawe górskie wydarzenia. Wrzesień upłynie zatem pod znakiem Beskidu Śląskiego. Naszym celem będzie Korona Gór Brennej 2026. Jest to młoda inicjatywa, pierwsza edycja… Dowiedz się więcej: Korona Gór Brennej 2026 – zapowiedź
- Kanion Tary, most Đurđevića – niezwykła atrakcja CzarnogóryKanion Tary w Czarnogórze, to jedno z tych miejsc, które koniecznie trzeba zobaczyć. Strome, porośnięte lasem ściany kanionu, gdzieś daleko w dole turkusowa wstęga rzeki i jeden z najbardziej charakterystycznych… Dowiedz się więcej: Kanion Tary, most Đurđevića – niezwykła atrakcja Czarnogóry
- Beskidzkie Grónie lato – przygoda w Beskidzie MałymZ małym opóźnieniem zapraszam na relację z trzeciej tegorocznej edycji pieszego rajdu górskiego Beskidzkie Grónie. Po edycji zimowej i wiosennej, które przebiegały szlakami Beskidu Śląskiego, zawitaliśmy do Beskidu Małego. Tym… Dowiedz się więcej: Beskidzkie Grónie lato – przygoda w Beskidzie Małym
- Orla Perć – przejście najtrudniejszego szlaku w Polsce od Zawratu do KrzyżnegoOrla Perć to jedna z tych tatrzańskich tras, których nie trzeba specjalnie przedstawiać. Sama nazwa budzi respekt, a przejście całej grani od Zawratu do Krzyżnego jest dla wielu turystów jednym… Dowiedz się więcej: Orla Perć – przejście najtrudniejszego szlaku w Polsce od Zawratu do Krzyżnego
- Hala Gąsienicowa w sierpniu. Wschód słońca i kwitnąca wierzbówkaSą takie górskie poranki, dla których warto nastawić budzik na godzinę, o której normalny człowiek nawet nie myśli jeszcze o wstawaniu. Są też takie miejsca, w których wschód słońca to… Dowiedz się więcej: Hala Gąsienicowa w sierpniu. Wschód słońca i kwitnąca wierzbówka
Alpy Austria Barcelona Beskidy Beskidzkie Grónie Beskid Śląski Beskid Żywiecki Błatnia Chorwacja City Break Czarnogóra Czechy Dachstein Dolny Śląsk DOlomity Durmitor Europa Ferraty Grecja Góry Góry Atlas Góry na Słowacji Góry z dziećmi Hiszpania Jezioro Garda Katalonia Korona Gór Polski Książki Malinowska Skała Maroko Mała Fatra Podróże po Europie Polska Recenzja książki Skalne Miasta Słowacja Słowenia Tatry Tatry Słowackie Tatry Wysokie Tatry Zachodnie Welebit Wisła Węgry Włochy







Odnośnik zwrotny: Meteory - klasztory zawieszone między niebem a ziemią - Podróże Kuklaków