Marzec to miesiąc, w którym urodziny ma starszyzna Kuklaków. Od kilku lat staramy się wówczas wyjechać gdzieś na weekend bez dzieci. W poprzednich latach były to góry, ale w tym roku wybór padł na stolicę Włoch, czyli Rzym. Do Wiecznego Miasta można dostać się szybko i sprawnie z większości lotnisk w Polsce, a lotów jest sporo. Nasz plan obejmował dwa dni, czyli piątek 21 marca i sobotę dnia następnego. W niedzielę rano mieliśmy lot powrotny do Polski. Ponieważ byliśmy bez dzieci, postanowiliśmy zobaczyć jak najwięcej miejsc, ale przy założeniu takim, że poruszamy się po mieście tylko na nogach. Tym sposobem udało się zobaczyć wiele klasycznych rzymskich miejscówek, a poniżej przedstawiam szczegóły naszej wędrówki w dniu pierwszym 🙂

Lot z Katowic i spacer do centrum Rzymu
Wylatujemy z lotniska Katowice Pyrzowice o godz. 5.50. Tak wczesna pora spowodowała pobudkę w środku nocy, ale z wczesnym wstawaniem nie ma problemu. Startujemy wraz z promieniami wschodzącego słońca. Warto dodać, że w Polsce poranek był rześki, temperatura oscylowała wokół 0 ° C, a jak miało się okazać, w Rzymie tego dnia było wyjątkowo ciepło i słonecznie. Dzień rozpoczynamy w kurtkach, a kończymy w krótkich rękawkach. Z lotniska Fiumicino na Dworzez Termini dostajemy się autobusem Terravision. Bilety zakupiłem przed wylotem w aplikacji booking.com. Autobusy kursują co kilka minut, trzeba tylko dojść do stanowiska 14 po wyjściu z Terminala trzeciego.
Po godz. 9 jesteśmy już w Rzymie. Po śniadaniu ruszamy w trasę. Miejscem docelowym są okolice Watykanu, bowiem to tam mamy hotel i naszą bazę wypadową dnia następnego. Do przejścia w linii prostej byłoby ok. 4 km, ale nasza wędrówka trwała 6 godzin 🙂


Koloseum
Pierwszym przystankiem na naszej trasie jest Koloseum, a właściwie amfiteatr Flawiuszów. Jest to monumentalna budowla, która prawdopodobnie dla każdego będzie pierwszym skojarzeniem na myśl o Rzymie. Okolice Koloseum są oczywiście bardzo zatłoczone. Jeśli chodzi o wejście, to obowiązują bilety wstępu, które warto zakupić z wyprzedzeniem online. My nie zdecydowaliśmy się na zwiedzanie tego zabytku od wewnątrz, zatem po zrobieniu kilku zdjęć ruszamy na sąsiednie wzgórze Palatyn.


Palatyn i Forum Romanum
Wzgórze Palatyn i Forum Romanum to jedno stanowisko archeologiczne i obowiązuje tam jeden bilet wstępu. Bilety można kupić na miejscu, lub online z wyprzedzeniem. My w pierwszej kolejności weszliśmy na Palatyn bocznym wejściem, dzięki czemu nie staliśmy w długiej kolejce przy wejściu zaraz obok Koloseum.

Palatyn
Palatyn to jedno z siedmiu wzgórz, do tego najważniejsze. To tutaj według legendy, ale potwierdzają to również badania archeologiczne, została założona najstarsza osada rzymska. Z czasem na wzgórzu zbudowane zostały liczne świątynie, wille bogatych obywateli, a od czasów Oktawiana Augusta Palatyn był także siedzibą cesarzy. Dziś teren wzgórza zajmują ogrody i liczne stanowiska archeologiczne. Zdecydowanie warto poświęcić trochę czasu i pospacerować tamtejszymi ścieżkami. Do ciekawszych zabytków, które można zobaczyć na Palatynie należą np. Akwedukt Klaudiusza, Pałac Flawiuszy, czy Stadion Palatyński. Dodatkowo ze wzgórza roztacza się świetny widok na cały Rzym, a w upalne dni można odpocząć na ławeczce w cieniu drzewa.




Forum Romanum
Forum Romanum to najstarszy plac miejski w Rzymie. Początkowo był to plac targowy, ale z czasem miejsce to stało się centrum politycznym imperium. Dziś, w którą stronę by nie spojrzeć, zobaczyć można pozostałości Cesarstwa Rzymskiego. Liczne świątynie, łuki triumfalne, fora cesarskie, czy inne zabytki widoczne są tutaj na każdym kroku. Nie brakuje też tłumów turystów, ale jeśli chcecie rzeczywiście poczuć antyczny klimat, to Forum Romanum musi znaleźć się na trasie Waszej wycieczki. Na Palatynie i Forum spędzamy kilka godzin, a następnie udajemy się w dalszą wędrówkę.




Co zobaczyliśmy po drodze do Watykanu
Palatyn i Forum Romanum to miejsca, na których zwiedzeniu zależało mi najbardziej. Dalsza część pobytu to przede wszystkim długie spacery zahaczające o najważniejsze miejsca w Rzymie, ale również kawiarnie i restauracje.
Altare della Patria
Pierwsze miejsce, na które trafiamy po wyjściu z Forum Romanum to Monumento a Vittorio Emanuele II, znany również jako Altare della Patria. Jest to monument poświęcony pierwszemu królowi zjednoczonych Włoch. Ten potężny pomnik to drugi pod względem wielkości budynek w Rzymie. Pierwszeństwo dzierży bazylika św. Piotra.

Largo di Torre Argentina
Wbrew pozorom plac Largo di Torre Argentina nie ma nic wspólnego z Argentyną. Nazwa pochodzi od miejscowości Strasburg ( łac. Argentoratum ), z którego pochodził biskup Burckhart – fundator wieży wzniesionej na placu na początku XVI wieku. Prace wykopaliskowe ujawniły, że w czasie republiki znajdował się tu kompleks czterech świątyń i gmach senatu. Także w tym miejscu dokonano morderstwa, którego ofiarą padł Juliusz Cezar.


Kolejne miejsce, do którego dotarliśmy to Piazza Navona. Plac i jego zabudowa powstała z inicjatywy papieża Innocentego X na ruinach dawnego stadionu Domicjana. Jest to jedno z najbardziej ruchliwych miejsc w Rzymie. W grudniu odbywa się tutaj kiermasz bożonarodzeniowy, a każdego dnia można spotkać tu malarzy, czy muzyków, ale też licznych naciągaczy na pamiątki i inne drobnostki. Na placu znajdują się trzy fontanny, Kościół Sant’Agnese in Agone, a także Obelisk Agonale.


Po drugiej stronie Tybru
Po godz. 15 przekraczamy Most Św. Anioła i meldujemy w dzielnicy Borgo, która sąsiaduje z Watykanem. Udajemy się do hotelu, a po odpoczynku i krótkiej drzemce jeszcze raz wyruszamy na miasto. Po pierwsze chcemy sobie jeszcze pospacerować, a po drugie zjeść późny obiad. Z ciekawych miejsc, do których dotarliśmy tego dnia trzeba wyróżnić Piazza Cavour i sąsiadujący z nim Pałac Sprawiedliwości, Most św. Aioła i Zamek Św. Anioła, a także Plac św. Piotra. Na teren bazyliki nie wchodzimy. Watykan będzie naszym celem podczas kolejnej wizyty w Rzymie – jeśli taka jeszcze kiedyś będzie miała miejsce 🙂




Podsumowanie
Pierwszego dnia w Rzymie zrobiliśmy blisko 30 tys. kroków i zobaczyliśmy wiele ciekawych miejsc. Poza Forum Romanum, które koniecznie chciałem zobaczyć, nie mieliśmy innych miejsc „must see”, tak więc cała trasa była wymyślana na bieżąco. Po bardzo wczesnej pobudce i całodniowej wędrówce nie było problemów z zaśnięciem. Dzień drugi zaplanowałem już na miejscu, ale o tym w następnym wpisie 🙂

- Machy z Zuberca szlakiem niebieskim – łatwa trasa z huśtawką, wielką ławką i wieżą widokowąMachy z Zuberca szlakiem niebieskim to jedna z tych tras, które zaskakują liczbą atrakcji przy stosunkowo niewielkim wysiłku. Po drodze czeka malownicza Hojdačka Zuberec, czyli słynna huśtawka z panoramą Tatr… Dowiedz się więcej: Machy z Zuberca szlakiem niebieskim – łatwa trasa z huśtawką, wielką ławką i wieżą widokową
- Romantyczna huśtawka z widokiem na Tatry. Habówka obok ZubercaSzukasz wyjątkowego miejsca z widokiem na Tatry, idealnego na romantyczny przystanek, zdjęcie lub klimatyczną rolkę na Instagram? Huśtawka w miejscowości Habówka (Habovka) obok Zuberca na Słowacji to jedno z najbardziej… Dowiedz się więcej: Romantyczna huśtawka z widokiem na Tatry. Habówka obok Zuberca
- Holíš – łatwy szczyt z wielką panoramą. SłowacjaSą takie miejsca, które nie wymagają wielogodzinnej wspinaczki, aby wynagrodzić wysiłek naprawdę spektakularnym widokiem. Jednym z nich jest Holíš – niepozorne wzgórze górujące nad uzdrowiskiem Nimnica i zbiornikiem Nosice na… Dowiedz się więcej: Holíš – łatwy szczyt z wielką panoramą. Słowacja
- Mogielica z Przełęczy Rydza-Śmigłego. Pętla na najwyższy szczyt Beskidu WyspowegoMogielica to najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego (1170 m n.p.m.). Należy zatem do Korony Gór Polski. Jest to jedno z tych miejsc, które potrafią zaskoczyć nawet osoby dobrze znające polskie góry.… Dowiedz się więcej: Mogielica z Przełęczy Rydza-Śmigłego. Pętla na najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego
- Kamienne kule Megoňky na Słowacji – tajemniczy fenomen ukryty przy granicy z CzechamiSłowacja skrywa wiele niezwykłych miejsc. Jedne są znane i popularne, a inne ukryte poza najbardziej utartymi szlakami. Kamienne kule Megoňky wyglądają tak, jakby zostały przeniesione prosto z filmu science fiction.… Dowiedz się więcej: Kamienne kule Megoňky na Słowacji – tajemniczy fenomen ukryty przy granicy z Czechami
- Wielki Manin i Manínska tiesňava – widokowa trasa w Sulowskich WierchachSulowskie Wierchy to jedno z tych pasm na Słowacja, które wciąż pozostają nieco w cieniu bardziej popularnych górskich kierunków. A szkoda — wapienne szczyty, spektakularne widoki i niezwykle klimatyczne wąwozy… Dowiedz się więcej: Wielki Manin i Manínska tiesňava – widokowa trasa w Sulowskich Wierchach
Afryka Alpy Alpy Julijskie Austria Barcelona Beskidy Beskid Śląski Beskid Żywiecki Błatnia Chorwacja City Break Czechy Dachstein Dolny Śląsk DOlomity Europa Ferraty Grecja Góry Góry Atlas Góry na Słowacji Góry Stołowe Góry z dziećmi Hiszpania Jezioro Garda Katalonia Korona Gór Polski Książki Maroko Mała Fatra Podróże po Europie Polska Recenzja książki Rzym Skalne Miasta Skrzyczne Sudety Słowacja Słowenia Tatry Tatry Słowackie Tatry Wysokie Tatry Zachodnie Węgry Włochy






