Długa, zimowa wędrówka po Beskidzie Śląskim

W tym sezonie nie miałem zbyt wielu okazji do zimowych wędrówek po górach. Patrząc na prognozy pogody, ubiegłotygodniowe opady śniegu były być może ostatnią okazją do złapania prawdziwie zimowego klimatu w górach. Ponieważ w ostatnim czasie rozpoczęliśmy współpracę z Fundacją Beskidzkie Grónie, postanowiłem sprawdzić jeden z wariantów trasy rajdu, który zaplanowany jest na marzec. Opcja 30 kilometrowa to wymagająca, ale piękna wycieczka po Beskidzie Śląskim. W prawdziwie mroźnym anturażu to czysta przyjemność.

Beskidzkie Grónie Zima

Na początek kilka słów na temat Fundacji Beskidzkie Grónie. Jest to inicjatywa, która ma na celu promowanie pięknego rejonu, jakim jest Beskid Śląski i okolice. Pozostałe wartości, które są ważne dla Beskidzkich Gróni to aktywny styl życia, integracja międzypokoleniowa i budowanie więzi społecznych wokół górskiej pasji. Są to aspekty ważne również dla nas, dlatego też dołączyliśmy do uczestników i już w marcu będzie można nas spotkać na trasie pieszego rajdu górskiego. W komplecie mamy w planie przejść trasę rodzinną 15 km, która częściowo pokrywa się z tą, prezentowaną przeze mnie dziś. Spodziewamy się dobrej atmosfery i super wycieczki w gronie pasjonatów gór.

30 kilometrowa pętla z Istebnej

Jak jasno wynika z mapy, start i meta wycieczki to Istebna Zaolzie. Tam, na niewielkim, darmowym parkingu zostawiamy samochód i szlakiem żółtym ruszamy w kierunku źródła Olzy. Naszym planem jest wejście na Baranią Górę, która jest najwyższym punktem na trasie. Pozostałe charakterystyczne miejsca to: Magurka Wiślańska, Cieńków, Jezioro Czerniańskie, Zameczek, czyli rezydencja Prezydenta RP, Przełęcz Szarcula i Stecówka. Trasa zapewnia dużo beskidzkich widoków. Jest ciekawa i zróżnicowana.

Szlak do źródła Olzy

Pierwszy fragment wycieczki to trasa z parkingu do źródła Olzy. Początkowo szlak prowadzi szeroką drogą, ale po ok. 3 km wchodzimy w las. Od tego momentu zmuszeni jesteśmy torować w śniegu. Na szczęście jest sypki i nie męczymy się za bardzo. Wielkim plusem tego dnia jest piękna pogoda. Mróz, śnieg i do tego słońce to mieszanka, która razem tworzy wspaniały zimowy klimat. Latem szlak do źródła Olzy może być ciekawą opcją na spacer dla całej rodziny. Do połączenia z niebieskim szlakiem, który wiedzie na Baranią Górę ze Zwardonia nie widzimy śladów człowieka. Dopiero od miejsca gdzie szlaki się łączą, trasa jest przetarta i idzie się łatwiej.

Schronisku Przysłop i Barania Góra

Po przejściu ok. 8 km docieramy do schroniska Przysłop pod Baranią Górą. Jest to okazały budynek, bardziej w stylu hotelu górskiego niż schroniska. Trzeba jednak przyznać, że obiekt jest zadbany, a do wyboru mamy dużą ilość posiłków i napojów. Nasza przerwa trwa ok. 40 minut i z pełnymi brzuchami ruszamy w kierunku Baraniej Góry. Szlak wznosi się dość spokojnie, a do przejścia są 3 kilometry. Im wyżej, tym piękniej, aczkolwiek w okolicach szczytu mocno wieje. Wpływa to na odczuwalną temperaturę. Na szczycie nie odmawiamy sobie wejścia na charakterystyczną wieżę widokową. Jest pięknie, ale widoczność bywała lepsza. Tatry ledwo co widać, ale Beskidy jak najbardziej. Barania Góra to ważne miejsce w Beskidzie Śląskim. To ze zboczy tej właśnie góry wypływa królowa polskich rzek, czyli Wisła. Jest to też drugi pod względem wysokości, po Skrzycznem, szczyt całego pasma. Możecie tu dotrzeć z kilku miejsc, a przez wierzchołek przebiega trasa Głównego Szlaku Beskidzkiego.

Barania Góra

Przez Magurkę Wiślańską na Cieńków

Najwyższy punkt wycieczki mamy już za sobą i ruszamy w kierunku Skrzycznego. Nie dochodzimy jednak do najwyższego szczytu pasma, bowiem na wysokości Gawlasiego zmieniamy kolor szlaku z zielonego na żółty. Tu znowu przez pewien czas musimy torować, ale generalnie obniżamy się, więc nie jest to bardzo dokuczliwe. Po wyjściu z lasu, w obu kierunkach rozciągają się wspaniałe widoki na Beskidy. W ogóle okolice Cieńkowa, to bardzo widokowy teren, a do tego łatwo tu dotrzeć z Wisły. Jest to kolejne miejsca, które polecam na spacer z dziećmi.

Barania Góra - widoki

Szlakiem Habsburgów na Szarculę

Z Cieńkowa nieoznakowaną dróżką schodzimy nad Jezioro Czerniańskie i kontynuujemy wędrówkę szlakiem Habsburgów. Tu warto się na chwilę zatrzymać. Szlak, oznaczony literką H, został wyznaczony w 2010 roku i prowadzi z centrum Wisły na Baranią Górę. Jest to ścieżka dydaktyczna prowadząca przez miejsca związane z działalnością rodu Habsburgów. Poniżej załączam cały przebieg trasy.

W naszym przypadku podążamy „za literką H” aż na Stecówkę. W moim subiektywnym odczuciu fragment między Jeziorem a przełęczą Szarcula to najgorszy odcinek naszej wędrówki. Mamy w nogach już ponad 25 km i podejście asfaltem na przełęcz w sztywnych zimowych butach to mordęga. Nie mamy jednak wyboru, ponieważ jest to i tak najszybsza opcja dotarcia do samochodu.

Stecówka i zamknięcie pętli

Ostatni etap wycieczki to przejście z Przełęczy Szarcula na Stecówkę i następne zejście do Istebnej na parking, gdzie zostawiliśmy samochód. Tu trasa nie przysparza już żadnych problemów. Na Stecówce można się zatrzymać. Na rozległej polanie wznosi się schronisko, a także bardzo ładny, drewniany kościółek pod wezwaniem Marki Bożej Fatimskiej. Przebiega tędy również Główny Szlak Beskidzki. My zmieniamy szlak na zielony i idąc już tylko w dół zamykamy pętlę. Przy okazji łapiemy promienie zachodzącego słońca.

Podsumowanie

30 kilometrów w górach to zawsze jest wyzwanie, a zimą jeszcze większe niż latem. Niemniej jednak trasa jest bardzo ciekawa i myślę, że warto się z nią zmierzyć. Mimo że znam dość dobrze Beskid Śląski, to znalazłem tutaj fragmenty szlaków, którymi wcześniej nie chodziłem. Do tego doszła wspaniała pogoda, co gwarantowało piękne widoki i wielką satysfakcję z wycieczki. Trasa do powtórzenia w lecie, choć następnym razem wprowadzę pewnie małe modyfikacje.

Alpy Alpy Julijskie Austria Barcelona Beskidy Beskid Śląski Beskid Żywiecki Bośnia i Hercegowina Błatnia Chorwacja City Break Czechy Czeski Raj Dachstein Dolny Śląsk DOlomity Europa Ferraty Grecja Góry Góry Atlas Góry na Słowacji Góry z dziećmi Hiszpania Jezioro Garda Katalonia Korona Gór Polski Kościelec Książki Maroko Mała Fatra Olimp Podróże po Europie Polska Recenzja książki Reportaż Skalne Miasta Słowacja Słowenia Tatry Tatry Słowackie Tatry Wysokie Tatry Zachodnie Węgry Włochy

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry